Kategorie
Aplikacje i usługi macOS Wszystkie wpisy

Voice Dream Reader dla komputerów Mac nADCHODZI!

Witam was kochani serdecznie!
Tym, którym tak samo jak mi brakowało aplikacji Voice Dream Reader dla komputerów Mac spieszę ogłosić, iż aplikacja ta jest już dostępna w ramach publicznych beta testów. Skoro testowanie jest publiczne oznacza to, iż absolutnie każdy może wziąć w nich udział i przyczynić się do rozwoju aplikacji.

Czytając artykuł dowiesz się:

Czym jest aplikacja Voice Dream Reader?

Aplikacja jest co prawda dosyć znana i rozpoznawalna w środowisku niewidomych, niemniej tym którzy nie wiedzą wyjaśnię bardzo pokrótce, do czego ona służy.

Voice Dream Reader jest czytnikiem książek zarówno audio, jak i tekstowych. Jeśli chodzi o audio, wspiera napewno format DAISY oraz MP3 w czystej postaci. O formatach dokumentów tekstowych, które wspiera aplikacja nie zamierzam mówić zbyt wiele, gdyż jest ich tyle, że wymienianie ich byłoby bezcelowe. Nadmienię jedynie, iż wśród nich są te najbardziej znane, takie jak PDF, TXT/RTF, DOC/DOCX, MOBI czy EPUB. Tak więc dla każdego coś pasującego.

Dlaczego Voice Dream Reader?

Aplikacja znana jest z tego, iż umożliwia odczyt książek tekstowych głosem syntetycznym, traktując je przy tym jak audiobooki, gdyż mogą one zostać nam odczytywane bez żadnego problemu na zablokowanym ekranie niczym właśnie książki audio. Skoro tak, z poziomu ekranu blokady mamy dostęp do typowych funkcji odtwarzacza muzyki, takich jak skok o wybraną, wcześniej zdefiniowaną w aplikacji jednostkę czasową do przodu lub do tyłu oraz wstrzymywanie / wznawianie odtwarzania książki. W samej aplikacji możemy też zmieniać prędkość odtwarzania, wybierać jednostkę nawigacji po książce, przemieszczać się po wybranych jednostkach tak, jak w przypadku odtwarzania na zablokowanym ekranie.

Jeśli już mowa o jednostkach, są to nie tylko jednostki czasowe takie jak sekundy czy minuty, ale też poszczególne sekcje tekstu, takie jak zdania, akapity, strony czy rozdziały (w aplikacji nazywane nagłówkami). Jednak to co wartym jest uwagi to fakt, iż w momencie odczytywania książki przez syntezator, możemy na bieżąco śledzić wyświetlany tekst oraz wykonywać na nim różne operacje, takie jak jego zaznaczanie, kopiowanie czy przeszukiwanie na kilka sposobów. Zakładki, adnotacje czy wyróżnienia również są możliwe do zastosowania podczas obcowania z tekstem.

Jednak prócz odczytywania książki stricte przez domyślny lub wybrany przez siebie syntezator, książkę taką możemy czytać przy pomocy VoiceOver – czy to wykorzystując jego syntezę, czy też sparowany z nim monitor brajlowski. Oznacza to, iż możemy czytać książkę w brajlu tyle że nie na papierze, ale zwyczajnie na urządzeniu.:)

Czy zatem aplikacja jest dostępna wyłącznie dla urządzeń firmy Apple?

Czytając powyższe objaśnienie wydawać by się mogło, iż rzeczywiście tak jest, jednak nie jest to prawdą. Użytkownicy urządzeń z systemem Android również mogą cieszyć się z jej używania. Dochodziły do mnie jednak pogłoski, iż nie jest ona tak dobrze zoptymalizowana, jak w przypadku użytkowników iOS. Nie wiem jak jest w rzeczywistości, gdyż sam osobiście posiadam wyłącznie urządzenia firmy Apple. Nie jestem zatem w stanie zweryfikować prawdziwości zasłyszanych informacji.

Dostępność Voice Dream Reader na urządzenia Apple

Jeśli chodzi o użytkowników ekosystemu firmy Apple, aplikacja była dotychczas dla nas dostępna na iPhonie, iPadzie oraz zegarku Apple Watch. To jednak zmienia się, gdyż do grona wspieranych urządzeń dołączają również komputery firmy Apple – z systemem macOS.

Voice Dream Reader dla macOS – czyli co należy wiedzieć?

Jak już wspomniałem wyżej, aplikacja nie jest oficjalnie dostępna do pobrania w wersji stabilnej, lecz nieoficjalnie – w ramach otwartych beta testów. Skoro tak, każdy chętny może dołączyć do takowych testów, jednak należy liczyć się z tym, że aplikacja może nie działać poprawnie częściowo lub wcale. Jak wiadomo, takie są prawa beta testów. Podczas nich wszystko się może zdarzyć.

Jednak niezbędnymi warunkami, które koniecznie trzeba spełnić by testować aplikację są:

  • konieczność posiadania Maca wraz z zainstalowanym na nim najnowszą wersją systemu – macOS 12 Monterey,
  • należy również pobrać z Mac AppStore aplikację TestFlight, gdyż to za jej pomocą jak narazie dystrybuowana jest aplikacja Voice Dream Reader.
  • Należy również władać językiem angielskim na tyle biegle, aby móc przekazywać opinie dot. testowanej wersji aplikacji. Można też oczywiście posłużyć się translatorem Google, tłumaczem DeepL czy innym wybranym przez siebie serwisem.

I to tak naprawdę tyle z kryteriów koniecznych do spełnienia, gdyż aplikacja jest przeznaczona zarówno dla komputerów z procesorami M1, jak i Intel. Oczywiście kolejnym umownym kryterium wynikającym z przyzwoitości, jest regularne i systematyczne przekazywanie opinii twórcy aplikacji.:)

Pierwsze wrażenia

Tak naprawdę aplikacja wygląda podobnie jak na iPhonie, choć może nieco bardziej jak na iPadzie. Mamy tu do dyspozycji podzielone okno na sekcję biblioteki książek, jak i aktualnie czytany dokument. Przed nimi znajdują się jeszcze pasek narzędzi, w którym zaraz po uruchomieniu aplikacji nic nie mamy, przyciski wyboru jednostki nawigacji, przyciski dot. odtwarzania książki, informację o aktualnie czytanym dokumencie, przyciski ustawień audio oraz dokumentu, oraz wyżej wymienione sekcje, z którymi oczywiście należy wejść w interakcję, by poruszać się w ich obrębie.

Zrzut ekranu przedstawiający program Voice Dream Reader w widoku pełnoekranowym. Od lewej pole wyszukiwania dokumentów w bibliotece. Cała reszta elementów w kolejności opisywanej powyżej.

Co zaś tyczy się preferencji programu – dostępnych w menu każdej aplikacji na Macu, mamy w nich do dyspozycji aż jedną opcję. Jest to mianowicie ustawienie włączenia lub wyłączenia synchronizacji biblioteki programu z chmurą iCloud. Z Dropbox czy Google Drive też się da połączyć i synchronizować dane, jednak to dostajemy po wejściu w interakcję z obszarem biblioteki w oknie głównym programu.

Jeśli chodzi o menu programu, nie jest ono do końca spolszczone. Powiedziałbym wręcz, że w ok. 30%, jednak autor deklaruje że wraz z kolejnymi wersjami ma to ulec zmianie. W menu tym mamy również dostęp do opcji będących zarówno na wierzchu, jak i tymi poukrywanymi. Co najważniejsze, znajdują się tam także skróty klawiaturowe służące zarówno do obsługi odtwarzacza, nawigacji po książce, a także porządkowania biblioteki.

Co testować

Obecnie światło dzienne ujrzała druga wersja testowa programu. Oto co zawiera:

  • integracja z Finder: „Otwórz za pomocą…” Voice Dream Reader,
  • integracja z Safari: udostępnij ->zapisz w VoiceDream Reader
  • Integracja z pozostałymi funkcjami udostępniania, takimi jak adresy Plain Text oraz URL [Other Share integration: Plain Text and Web URL],
  • naprawiono błąd z przewijaniem plików PDF,
  • zaetykietowano pozostałe niezaetykietowane kontrolki dla VoiceOver,
  • klawisz Return otwiera wybrany w bibliotece dokument.

Pozostałe uwagi autora dot. tej wersji beta:

  • Jeśli korzystasz z Google Drive, powinieneś usunąć klucz z narzędzia Dostęp do pęku kluczy. Poszukaj „com.voicedream.reader.macosGoogleAuthorization” i usuń go.

Nim przejdę do swoich spostrzeżeń odnośnie błędów, które sam wykryłem oraz najczęściej zadawanych pytań, które mogłyby się ewentualnie pojawić, oddam głos samemu autorowi, który w notce dot. poprzedniej (pierwszej) wersji programu wyjaśnia to i owo.

Od samego twórcy aplikacji Voice Dream Reader

Dziękuje ci za twój udział w beta-testach Voice Dream Reader dla macOS!

Jak zaraz zapewne zobaczysz, zaprojektowaliśmy w pełni natywną aplikację dla Maca. Mac ma duży ekran, klawiaturę i precyzyjne urządzenie wskazujące, co oznacza, że interfejs użytkownika powinien być przede wszystkim wygodny: Na komputerze Mac można robić rzeczy szybciej.

Zakładam, że wszyscy z Was mają już Voice Dream Reader dla systemu iOS. Jeśli korzystacie z usługi iCloud Sync, uważam, iż zdecydowanie powinniście rozważyć jej włączenie w wersji dla macOS. Biblioteka będzie zsynchronizowana i to jest piękne. Jeśli nie korzystacie z synchronizacji danych w iCloud, to warto rozważyć jej włączenie. Przekonacie się bowiem, że zarządzanie biblioteką na Macu jest znacznie szybsze. Wnioskuję, że wielu użytkowników będzie korzystać z komputera Mac do tworzenia biblioteki, a czytać dokumenty już na iPhonie .

Jak w przypadku większości aplikacji na Maca, dobrze jest poznać jej skróty klawiaturowe i nauczyć się ich, gdyż to one sprawią, iż aplikacji będzie używać się znacznie szybciej i wygodniej. Ponadto, biblioteka w dużym stopniu opiera się na używaniu menu kontekstowego [tzw. menu skrótów dostępnego pod skrótem klawiszowym VoiceOver+Shift+M]..

Znane problemy oraz inne palące kwestie:

  • Dostępne są tylko wbudowane w macOS głosy text-to-speech. W przyszłości, udostępnimy głosy Acapela. Ale głosy Ivona i NeoSpeech nie działają na macOS.

macOS ma wiele doskonałych głosów, ale problem polega na tym, że trzeba pobrać „rozszerzone ich ” wersje. W jaki sposób? Należy udać się do preferencji systemowych a następnie wejść w Dostępność, Zawartość mówiona. Kliknij na głos systemowy, a następnie „dostosuj…”.

  • Wiele elementów interfejsu użytkownika nie zostało jeszcze przetłumaczonych na inne języki poza angielskim. Zostanie to jednak nadrobione przed premierą aplikacji.
  • Podświetlenie dla wypowiadanego słowa może się wyłączać. Jest to znany błąd wbudowanych głosów macOS. Zajmiemy się niektórymi z nich w przyszłości, ale obawiam się, że nie uda się całkowicie rozwiązać tego problemu.

Skoro jest to aplikacja w pełnej wersji, można z niej korzystać bez przeszkód. Zatem podczas jej używania bardzo proszę przetestować wszystkie jej możliwości we wszystkich obszarach. Jestem zainteresowany wszystkimi uwagami, bez względu na to, jak mało znaczące. Wszyscy chcemy, aby ten produkt był możliwie najlepiej dopracowany, tak więc każda nadesłana opinia, każdy zawarty w niej detal ma znaczenie!

Jeszcze raz dziękuję!

Tyle od twórcy programu. Ponownie ja wchodzę do gry ze swoimi uwagami i innymi spostrzeżeniami.:)

Błędy wykryte przeze mnie

Jak na pierwszą publiczną wersję testową a drugą w ogóle, aplikacja wydaje się działać nadspodziewanie dobrze. To, co jest jeszcze niedopracowane, to synchronizacja postępu odtwarzania między urządzeniami, która działa tak sobie, na oko; tzn. postęp jest synchronizowany, jednak bardzo w pobliżu aktualnie odtwarzanego fragmentu.

Synchronizowanie ustawień głosu oraz prędkości odtwarzania też jest różne dla poszczególnych urządzeń, mimo że i te ustawienia próbują się synchronizować. Obawiam się, iż może to wynikać z niedostępności wszystkich głosów na wszystkich urządzeniach. Jak wspomina autor, głosy Acapela będą dostępne w przyszłości, a skoro ich jeszcze nie ma, może być problem gdy na iPhonie używany jest jeden z nich a na Macu domyślny systemowy lub jak w moim przypadku nie wiedzieć czemu – głos Ewa. Zupełnie nie wiem czemu tak, skoro zarówno głos systemowy jak i VoiceOvera mam ustawiony na Zosię i to z dużo większą prędkością niż to, co na start dostaję w Voice Dreamie.

Kolejny błąd jeśli chodzi o ustawienia parametrów głosu znajduje się w ustawieniach audio, gdy chce się ustawić preferowany głos oraz jego parametry. Tu wybór głosu działa dobrze, jednakże suwaki odpowiadające za wybór prędkości mowy czy wysokości tonu są niedostatecznie zaetykietowane a ich działanie niezbyt dopracowane. W skutek tego błędu moja Zosia albo chrypi, albo też piszczy jak Myszka Miki. Nie bardzo jak narazie wiem co ja mam z tym fantem zrobić poza odinstalowaniem aplikacji i jej ponowną instalacją i oczywiście zgłoszeniem tego faktu do twórcy.😂

Ostatnim jak na ten czas błędem, który dla wielu może być dość istotnym, jest brak synchronizacji odtwarzanej treści z wyświetlanym dla kursora VoiceOver tekstu. Na obecny moment wygląda to tak, że możemy odtwarzać treść z połowy danego dokumentu, natomiast kursor VoiceOver znajduje się w pierwszym jego akapicie. Co za tym idzie, nie jest narazie możliwe przeglądanie tekstu z samym Tylko VoiceOverem i praca na tekście, jak ma to miejsce w aplikacji dla iOS.

Ewentualne pytania

Kwestię tłumaczenia programu na inne języki czy dostępność innych głosów poza systemowymi krótko i zwięźle wyjaśnia sam autor. Co natomiast z dystrybucją aplikacji i płatnościami za nią?

Przypuszcza się, iż autor będzie chciał umieścić aplikację w Mac AppStore, gdyż od czasu pojawienia się Maców z procesorami M1, ten trend publikowania aplikacji w sklepie Apple staje się coraz większy. Jego wzrost nie jest może jakiś spektakularny, ale wydaje się jednak mieć miejsce, stąd owo przypuszczenie. Jednak na temat płatności można jedynie spekulować bez poparcia niczym konkretnym, dlatego też tej myśli jak na ten czas pozwolę sobie dalej nie rozwijać.

Co ja myślę? Czy aplikacja mi się osobiście przyda?

Myślę, że jak najbardziej. Mało tego, stwierdzenia autora o tym, że teraz użytkownicy będą tworzyć bibliotekę w aplikacji na Macu a czytać na iPhonie uważam za bliskie prawdzie. Do mnie w każdym razie to stwierdzenie będzie się odnosiło zdecydowanie; już w tej chwili ta sytuacja ma miejsce.

A cóż to za sytuacja?

Zaraz po pobraniu aplikacji chcąc przetestować jej działanie w praktyce, wreszcie z poziomu Maca dodałem sobie do biblioteki Voice Dream Readera książkę w formacie PDF, która na moim uczelnianym mailu leżała sobie odłogiem od października. Jakoś nie chciało mi się jej dodawać z poziomu iPhone’a. Zamiast otwierać ją w aplikacji Mail na iPhonie, lub przesyłać przy pomocy AirDrop z Maca wprost do VDR, lub z tegoż maila pobierać i wrzucać do iCloud i dopiero stamtąd dodawać ją w VDR, wreszcie mogłem owego maila otworzyć na Macu, w nim odnaleźć ów załącznik i spośród dostępnych opcji otwórz w aplikacji, wybrać Voice Dream Reader i gotowe. Plik otworzył się odrazu w widoku do czytania a tym samym zsynchronizował się dzięki iCloud również z iPhonem. Prawda, że dużo prostsze i bardziej wygodne? Na tyle wygodne, że teraz przynajmniej będę w stanie wyrobić się z przeczytaniem tej książki do połowy stycznia. Tylko pssst; nie mówcie nic profesorowi, że tak długo z tym czytaniem zwlekałem.;)

Biblioteka biblioteką, ale sam fakt, że ja teraz mogę również sobie wygodnie czytać książki z poziomu Maca ma niebagatelne znaczenie. Wiecie. Planuję zostać w domu i coś poczytać. Już teraz nie muszę niepotrzebnie drenować baterii iPhone’a czy Apple Watcha, ale podpinam AirPodsy do Maca i książkę wygodnie sobie czytam. Jestem w podróży, kontynuuję od miejsca, w którym skończyłem na Macu. Bardzo mi tego brakowało w ramach ekosystemu Apple. Teraz dzięki aplikacji VDR dla macOS, wreszcie tę możliwość mimo że w wersji testowej, to jednak dostałem.

Z serdecznymi podziękowaniami!

W tym miejscu niniejszego wpisu bardzo pragnę podziękować Mikołajowi – jednemu z współtworzących audycje Tyfloprzegląd, gdyż to on w 113 odcinku tejże audycji podzielił się z nami tak wspaniałym newsem, dzięki czemu i ja mogę się nim podzielić z wami. Oryginalna informacja o beta testach aplikacji pochodzi jednak od samego twórcy aplikacji, który odpowiednią informację opublikował na swoim profilu na Twitterze. Mimo, iż odpowiedni link do dołączenia jest tam również dostępny, ja z dobroci serducha podam wam go tutaj, jak na tacy.:) Oto on.

Na sam koniec

Dziękuję wam kochani za przeczytanie. W szczególności tym, którzy rzeczywiście dotrwali do końca. Gdyby pojawiły się jakiekolwiek pytania, jakieś niejasności, podzielcie się nimi w komentarzach. Również poprawiajcie mnie, jeśli chodzi o tłumaczenie treści komunikatu twórcy apki. Starałem się przełożyć treść możliwie jak najlepiej, jednak wiecie. Zawsze coś mogło pójść niezrozumiale.

Drobnostki w kwestii dołączania do testów

Jeśli chodzi o kwestię dołączania do testów, należy to zrobić z łącza zamieszczonego przez autora na jego profilu na Twitterze, który podlinkowałem powyżej. Teoretycznie po kliknięciu w łącze gdy nie macie zainstalowanego środowiska TestFlight, system powinien sam o to się dopomnieć i przekierować was do sklepu Mac AppStore. Gdyby tak się jednak nie stało, pod tym linkiem możecie pobrać tę aplikację.

Teraz to już naprawdę wszystko. Raz jeszcze dziękuję za przeczytanie. Jeśli chcecie, podzielcie się tym wpisem z innymi zainteresowanymi.

Trzymajcie się, do następnego wpisu.:)

2 odpowiedzi na “Voice Dream Reader dla komputerów Mac nADCHODZI!”

Jejku. Czekałam, czekałam i się doczekałam. Aż miło się czyta takie wpisy. <3

Cieszę się, że warto było poinformować i że ty się cieszysz i z wpisu, i jak wnioskuję, z pojawienia się apki.🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

EltenLink

%d bloggers like this: